Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Nie mam rowerów...Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2018, Lipiec1 - 0
- 2018, Czerwiec11 - 0
- 2008, Grudzień22 - 8
- 2008, Listopad20 - 13
- 2008, Październik15 - 2
- 2008, Wrzesień7 - 0
- 2008, Sierpień15 - 3
- DST 164.00km
- Teren 10.00km
- Czas 08:30
- VAVG 19.29km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
dystans spory, ale rozbity
Wtorek, 11 listopada 2008 · dodano: 11.11.2008 | Komentarze 4
dystans spory, ale rozbity na trzy razy:
zaraz z rana 57km zrobione, włócząc się bez celu po okolicy i korzystając z ładnej pogody
około 80km wyszło kiedy uderzyłem koło 12 na Łańcut, potem Wola Rafałowska, Chmielnik i jakieś tam inne wioski po drodze, przejechałem się wzdłuż zalewu na końcu tak jak lubię najbardziej ;]
po powrocie wprowadziłem dużą liczbę kalorii do organizmu i przejechałem pętelkę podobną do tej z wczorajszego wieczora tylko w wersji okorojonej. dziś obyło się bez kapci
jestem tak zmęczony, że nie wiem jak jutro do pracy dojadę ;|
Komentarze
Anonimowy tchórz | 09:29 środa, 12 listopada 2008 | linkuj
dzisiaj rano miałem opory przed wstaniem z łózka :D ale na raz bym na bank wczoraj nie strzelił takiego dystansu - padłbym się z wycieńczenia w jakimś przydrożnym rowie, z między przystankami łatwiej ;]
roni77 | 00:42 środa, 12 listopada 2008 | linkuj
"I can't live without you" - tak kiedyś jedna pani śpiewała. Tylko nie wiem czy akurat rower miała na myśli :p he he
Pozdro
Pozdro
kundello21 | 23:59 wtorek, 11 listopada 2008 | linkuj
Oo matko ale strzelasz dystanse:D chyba sie uzależniłeś od rowerka:) ostra cykloza...
Komentuj